piątek, 14 marca 2014

Cała prawda o marcowym Glossybox 2014


Dziś przychodzę do Was z marcowym Glossybox, miałam napisać wczoraj, ale Pan kurier z Siódemki trochę się spóźnił i pudełeczko dostałam dopiero wieczorem.
W tym miesiącu Glossy proponuje Wiosenną przemianę, czy marcowe pudełko faktycznie odmienia?
Zapraszam Was dalej.

Cieszę się z powrotu do różowych boxów, bo takie lubię najbardziej. Tym razem w pudełku Glossybox (wersja C) znalazło się aż 7 produktów, z czego 3 pełnowymiarowe.


Na Początek Lierac - Bogaty krem odżywczy Hydra Chrono+

 

Pełny produkt kosztuje 158 zł za 40 ml, w pudełeczku otrzymujemy 10 ml.
Miniaturka przeznaczona jest do cery suchej i bardzo suchej, co w moim przypadku mija się z celem, bo należę do posiadaczek cery mieszanej w kierunku tłustej. Nie zmienia to faktu, że krem pachnie bardzo przyjemnie, łatwo się rozsmarowuje i co uważam za bardzo duży plus, nie sprawia wrażenia ciężkiego. Myślę, że mimo wszystko, wypróbuję go, ale na noc.


Clarena - Caviar face peeling
Pełny produkt kosztuje 44 zł za 100 ml, otrzymujemy miniaturkę 30 ml


Ten produkt bardzo przypadł mi do gustu, przede wszystkim przez obłędny zapach. Poza tym liczyłam na peeling w tym pudełku. Dla mnie chyba trochę za delikatny, drobinki peelingujące bardzo maleńkie. Peeling przeznaczony jest do każdego typu skóry. Po pierwszym użyciu jestem za :)


Syoss - pianka do włosów Keratin
W pudełku znalazł się pełny produkt, 15,99 zł za 250 ml


Jest to klasyczna pianka do układania włosów. Według producenta ma chronić przed wysoką temperaturą, zapewnić utrwalenie do 48 godzin i sprawić, że nasze włosy staną się super miękkie. Jeszcze jej nie testowałam, bo rzadko używam pianek do układania włosów, ale spróbuję.


The Body Shop - jagodowy żel pod prysznic
Również pełny produkt, 25 zł za 250 ml
Zapach bardzo ładny, długo po kąpieli pozostaje na skórze. Dobrze się pieni, ogólnie bardzo przyjemny w użyciu.


Mitchell and Peach - Body Cream
Pełny produkt kosztuje 180 zł za 180 ml, w marcowym Glossybox dostajemy miniaturkę 40 ml
Zapach do mnie nie przemawia, nie do końca mi pasuje. Opakowanie bardzo mi się podoba, z resztą pasuje do samej marki wywodzącej się z Anglii. Skład kosmetyku wydaje się bogaty, krem ma konsystencję mleczka, dobrze i szybko się wchłania, skóra na długo pozostaje miękka.


Calvin Klein - woda perfumowana Downtown - prezent
próbka zapachowa
Fajny dodatek do pudełka, zapach ciekawy, lubię sprawdzać nowe perfumy. Długo się utrzymuje, ogólnie mi pasuje, choć nie jest to mój faworyt wśród perfum.

Pasta Colgate Max White One Optic - prezent
Pełny produkt 11,99 zł za 50 ml
Tu właściwie nic nowego nie mogę napisać, pasta jak pasta, ale w sumie ok, wypróbuję jej możliwości wybielające.


Dodatkowo dostajemy rabat 40 zł na zakupy w Zalando, przy minimalnym zamówieniu 200 zł, rabat na serum The Body Shop (55 zł zamiast 79 zł), rabat na zakupy w Yves Rocher -40% na 1 wybrany kosmetyk oraz próbkę zapachu Calvin Klein One.

Podsumowując, pudełko przypadło mi do gustu, jak jego zawartość ma się do hasła Wiosenna Przemiana? No cóż… peeling pewnie pasuje, Body Cream pewnie też się łapie, podobnie The Body Shop. Poza tym, nie bardzo widzę związek.

Troszkę brakuje mi kosmetyków kolorowych, ostatnio Glossybox idzie w stronę typowo pielęgnacyjną, dużo jest też kosmetyków do włosów, wg mnie trochę za dużo i za często. Mam nadzieję, że trochę zróżnicują się te produkty w kolejnych boxach, bo od jakiegoś czasu bardzo łatwo przewidzieć, co znajdzie się w kolejnym pudełku.

A jak u Was? Macie już marcowy Glossybox? Jesteście zadowolone?