sobota, 17 maja 2014

Trogir - pomysł na wakacje


Czy Wy też myślicie już o wakacjach? Ja o podróżach myślę niezmiennie :) Pomyślałam, że na blogu powstanie dział na temat podróży. Chciałabym podzielić się z Wami moimi podróżniczymi doświadczeniami, tymi bliskimi o tymi dalszymi. Może komuś takie praktyczne informacje się przydadzą w planowaniu odpoczynku, dlatego dziś zapraszam Was do chorwackiego Trogiru.
Mimo, że w Chorwacji byłam nie raz, to zawsze odkrywam w niej coś nowego. Tym razem wybrałam się do środkowej Dalmacji, padło na Torgir, ponieważ tam jeszcze nie byłam.


Pojechaliśmy, jak w większości przypadków samochodem, dla mnie jest to najlepszy środek transportu, bo zawsze czuję się niezależnie, poza tym lubię zwiedzać po drodze :)

Trogir jest pięknym miastem, leżącym na wybrzeżu Morza Adriatyckiego, został założony przez Gregów w III wieku p.n.e, potem zapanowali tu Rzymianie i wtedy nazywał się Tragurion i był dość znaczącym portem. Znajdziemy tu też ślady cesarza Dioklecjana, panowania węgierskiego i wreszcie weneckiego.


Większa część zabytkowego Trogiru leży na wyspie połączonej z lądem jednym mostem. Tutaj zachwyca przede wszystkim architektura, wąskie uliczki, tak charakterystyczne dla Chorwacji, rzeźbione portale, detale architektoniczne, piękne ogrody widoczne z bram.


Trogir to też małe restauracyjki serwujące pyszną chorwacką kuchnię. Usytuowane w historycznych kamieniczkach, schowane wśród ogródków samym wyglądem zapraszają do środka. Warto odwiedzić restaurację Kamerlengo w samym sercu starego miasta, odkryjecie tam urocze patio, skosztujecie najlepszych owoców morza i świetnych przekąsek.


Będąc w Trogirze trzeba zobaczyć kilka miejsc najważniejszych dla tego miasta. Jednym z nich jest Katedra Św. Wawrzyńca z przyległą dzwonnicą w stylu gotyku weneckiego. Warto zwrócić uwagę na portal główny, który jest jednym z najpiękniejszych przykładów rzeźby romańskiej w Dalmacji.


Można wejść na samą górę dzwonnicy i podziwiać stamtąd przepiękne widoki na Trogir i wybrzeże.
Obok katedry znajduje się Ratusz, można wejść na piękny dziedziniec z podcieniami. Na tym samym placu imienia Jana Pawła II (trg Ivana Pavla II) zobaczycie Loggię miejską i wieżę zegarową z niebieską tarczą. Na frontowej elewacji można zobaczyć figurę św. Sebastiana. Loggia ma pięknie malowany sufit można tam trafić na śpiewających chórzystów, co naprawdę sprawia, że klimat tego miejsca jest jeszcze cudowniejszy. Obok są stoliki pobliskiej kawiarenki i warto wypić tam małą kawę.


Trogir to również targ spożywczy i rybny. Przy głównej ulicy miasta, ale już poza wyspą, niedaleko parkingu samochodowego od samego rana trwa targ spożywczy. Trzeba wybrać się tam rano, bo im bliżej popołudnia tym handlujących coraz mniej. Kupicie tutaj najlepsze i najświeższe owoce i warzywa, ale też domowe przetwory, pieczywo, oliwę z oliwek i cudowne, rozpływające się w ustach wędliny.


Na przeciwko targu spożywczego, w niewielkim budynku znajduje się targ rybny. Tutaj należy pojawić się z samego rana, bo potem już nic nie kupimy. Znajdziecie tutaj chyba wszelkie ryby i owoce morza jakie można złowić. Świeże, patroszone na miejscu ryby do kupienia od ręki, lepszych nie znajdziecie. Trzeba się przygotować na specyficzny zapach, ale coś za coś :)


Trogirska plaża jak większość chorwackich plaż jest kamienista, a może raczej żwirowa. Nie jest to jednak problem, bo można korzystać z leżaków. Plaża jest szeroka, długa, bardzo dobra do spacerów. Trzeba wiedzieć, że tutaj nad morzem spotkamy też nudystów, którzy są tu bardzo częstym widokiem. Nie każdemu to pasuje, dlatego o tym wspominam, ja osobiście nie mam z tym problemu.


Wzdłuż wybrzeża jest wiele kafejek, restauracyjek, barów, nie można się tu nudzić. Plaża, którą widzicie na zdjęciu znajduje się przy hotelu, w którym mieszkaliśmy. Konkretnie były to Apartamenty Medena znajdujące się 4 km od starego miasta. Łatwo się tam dostać, ponieważ zaraz przy apartamentach znajduje się przystań, z której odpływają taksówki wodne płynące na centrum.

Trogir jest bardzo dobrym miejscem wypadowym do przepięknego Splitu, o którym innym razem :)